Dziś podczas kolacji furorę zrobiła Jacqueline du Pré. Wkroczyła do stołówki, ubrana w sukienkę, która pysznym, wyrazistym, lecz subtelnym dekoltem zwróciła uwagę wszystkich wygłodniałych. Widok był zaiste wyjątkowo apetyczny.

Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, Jacqueline niedługo była samotna. Usiadła przy stoliku, a chwilę potem otoczył ja wianuszek wiolonczelistów, którzy stojąc nad Jacqueline, z widocznym w oczach pragnieniem wpatrywali się w… trzymaną przez nią w dłoniach partyturę…

Jak zwabieni aromatycznym zapachem przy stoliku Jacqueline wyrośli jak z podziemi Fournier, Piatigorski, Rostropowicz, Szafran, Piergamienszczikow, Cassado, Navarra, Starker. Doczłapał się nawet Pablo Casals…

Każda kolejna minuta, każda kolejna przewrócona przez Jacqueline kartka partytury wyraźnie zmieniała jednak sytuację: Szafran przykucnął obok leżącego wręcz na stole Starkera, Sława przyciągnął dodatkowe krzesełko, a w ślad za nim zrobili to również Fournier i Piergamienszczikow, aż wreszcie doszło do tego, że zmęczony Pablo poprosił Jacqueline, by ustąpiła mu miejsca…

W normalnej sytuacji Pablo zostałby przez pozostałych „zabity” samym wzrokiem, ale nie dzisiaj, nie teraz…

Zaczęła się liczyć tylko muzyka, a każde z nich już grało nowy dla nich koncert…

Pierwszy odezwał się Gregor:

— Nie wiem, czy dałbym radę… Czy tu naprawdę gra tylko jeden solista?

— Tak, to koncert kosmiczny… pełno w nim chmur, gwiazd, planet i dźwięków jak z kosmosu. Twoje złudzenie, że gra ich wielu bierze się z tych kosmicznych zabiegów — ktoś nazwał ten koncert koncertem na wiolonczelę solo, orkiestrę i elektroniczne pętle zwrotne…

— Już od pierwszego dźwięku solisty poczułam się, jakby ktoś do mnie mówił. Tak potrafi tylko wiolonczela! Wiecie, że ten Salonen zaraz po premierze swojego koncertu z Yo-Yo Ma nagrał kilka kolejnych wykonań z różnymi solistami. Będziemy mieli dużo dobrego słuchania, a ja, moi mili panowie, mam jeszcze kilka atrakcyjnych sukienek…

To 141. odcinek opowieści o mieszkańcach Domu Nieśmiertelnego Muzyka, która z czasem przekształci się w cykl „1000 utworów muzyki klasycznej, których warto posłuchać chociaż raz w życiu.

Jeśli lubisz ten blog i zależy Ci na jego kontynuacji, możesz wspomóc autora „Kroniki Ludwika” jednorazową lub cykliczną darowizną za pośrednictwem projektu Patronite albo z wykorzystaniem systemu PayPal.

INSPIRACJA WPISU: