Gdy w 1963 roku André Malraux — wybitny pisarz i historyk sztuki, sprawujący wówczas funkcję ministra kultury w rządzie Charlesa de Gaulle’a zlecił Olivierovi Messiaenowi stworzenie dzieła upamiętniającego ofiary obu wojen światowych nie mógł nawet przypuszczać jaki ostateczny kształt przybierze skomponowany utwór.

O Messiaenie krążyły już wówczas dwie legendy: po pierwsze, że to muzyczny ornitolog, który do każdego ze swoich utworów przemyca śpiew ptaków oraz, po drugie, że Messiaen to najbardziej wierzący chrześcijanin wśród wszystkich kompozytorów.

Dowodów na pierwsze przekonanie dostarczył Messiaen wiele, od słynnego „Katalogu ptaków” poczynając, ale o tym, jak bardzo głęboko prawdziwe jest drugie spostrzeżenie dotyczące Oliviera, wiedzieli tylko nieliczni.

Messiaen za swojego religijnego patrona i mentora wybrał Tomasza z Akwinu i intensywnie studiował jego prace przez całe swoje dorosłe życie.

O zleceniu złożonym przez Malraux zrobiło się głośno nie tylko w muzycznej Francji, ale również w Europie i na świecie, a zamówienie to stanowiło pieczęć stemplującą rosnący szacunek dla sztuki Messiaena.

Dziełu poświęconemu ofiarom obu wojen światowych Messiaen nadał mocno religijny charakter, podkreślając już w nazwie utworu chrześcijańską nadzieję na zmartwychwstanie ofiar.

„Et exspecto resurrectionem mortuorum” w tłumaczeniu z łaciny oznacza: „I czekam na zmartwychwstanie zmarłych” i stanowi dla Messiaena szansę na przypomnienie wierzącym o powtarzanym nieustannie w Credo przekonaniu o nieśmiertelności duszy, która pod koniec czasów ponownie połączy się z ciałem.

Wiara w zmartwychwstanie ugruntowała się około dwóch wieków przed Chrystusem, czego potwierdzenie znajdziemy w ostatnich księgach Starego Testamentu, takich jak Księga Daniela i druga Księga Machabejska, a sztuka dowodzenia racjonalności takiego poglądu to prawdziwa perełka przewrotnych rabinicznych interpretacji…

Gdy kwestionujący możliwość zmartwychwstania saduceusze pytali Jezusa o dowód, ten przywołał biblijną opowieść o krzaku gorejącym, w której Bóg przedstawił się Mojżeszowi jako Bóg waszych ojców — Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, co pozwoliło Jezusowi na dość karkołomne uzasadnienie idei zmartwychwstania: Ponieważ Bóg jest Bogiem żywym, nie może być Bogiem umarłych, ale żywych; tak więc Abraham, Izaak i Jakub nie są martwi, ale żywi.

To piękny sofistyczny brylant…

Messiaen nie byłby sobą, gdyby nie zamieścił również i w tym dziele ptasich tryli. Tym razem wybrał tematycznie — zamieścił transkrypcję śpiewu ptaka Uirapura z amazońskiej dżungli, którego według miejscowej legendy umierająca osoba słyszy w godzinie śmierci.

To ciekawa muzyka ciekawego człowieka, który sam o sobie mówił, że zmaga się z czterema problemami: jest muzykiem, który słyszy inaczej; jest muzykiem, który widzi kolory muzyki, których nie widzi większość; jest zapalonym pasjonatem ornitologii i jest chrześcijaninem wierzącym bardziej…

To koniec dzisiejszej opowieści będącej 175. wpisem z cyklu „1000 utworów muzyki klasycznej, których warto posłuchać chociaż raz w życiu.

Jeśli lubisz tego bloga i zależy Ci na jego kontynuacji, możesz wspomóc autora „Kroniki Ludwika” niewielką donacją.

Za pośrednictwem projektu PATRONITE w łatwy i bezpieczny sposób, samodzielnie decydując o poziomie wsparcia i z zachowaniem prawa do natychmiastowej rezygnacji, możesz stać się Mecenasem kultury.

Jak zostać moim Patronem? Zapraszam na stronę: https://patronite.pl/KronikaLudwika

INSPIRACJA WPISU: